piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 14

Przed domem Harrego stał jakiś samochód. Gdy podjechaliśmy bliżej, zauważyłam blond czuprynę przez szybę.
- Czy on nie ma swojego domu?- zapytałam z ciekawości.
- Haha, dobre- pochwalił mnie Harry. Wysiedliśmy i już stał obok nas Niall. Wszyscy podeszliśmy do bagażnika.
- No ile mog..- przerwał, gdy Harry otworzył tył- kurwa, ile wy tego nakupowaliście?!
Zaczęłam się śmiać i podniosłam ręce w obronnym geście.
- To nie ja tyle chciałam- obroniłam się. Loczek podał mi klucze do domu i razem z niebieskookim wziął torby z ciuchami. Poszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Przez te zakupy zgłodniałam trochę. I strasznie mi się chciało pić! Nie zdążyłam niczego znaleźć, bo chłopacy weszli do pomieszczenia.
- To co Alice, zgadzasz się? - spytał Harry.
- Ale na co?
- Na imprezę!- zawołał Niall.
- Hmm... może być- uśmiechnęłam się.
- Okey, to idź się uszykować, a ja muszę z Tobą pogadać- powiedział zielonookim poważnie do Nialla. Wolałam się nie wtrącać, więc grzecznie poszłam do góry. Założyłam sukienkę, którą wybrał mi mój porywacz. Była to krótka czarna kiecka na ramiączkach. Do góry była koronka zasłaniająca dekolt i na dole również ją kończyła. Założyłam do niej wysoki pomarańczowe szpilki i zrobiłam mocny makijaż. Na moje nieszczęście zapomniałam w centrum kupić specjalnych soczewek. Po skończeniu wyglądałam jednym słowem zajebiście. Zeszłam na dół i zajrzałam do salonu. Na kanapie siedzieli chłopcy i o czymś gadali.
- Stary wiem, że Ty się wpakowałeś w niezłe gówno ale...- przerwał Niall, kierując wzrok na mnie.- Wow! Wyglądasz kusząco!
Za te słowa dostał chyba cios w brzuch od Harrego, bo zaczął zwijać się z bólu. Jednak już po chwili wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia. Harry otworzył mi drzwi do auta, a niebieskooki wrzucił się (dosłownie) na tylne siedzenie. Całą drogę chłopacy gadali o bezsensownych rzeczach. Ja patrzyłam za okno i zastanawiałam się w jakie "gówno" wpakował się loczek. Nagle samochód zatrzymał się pod najlepszym klubem w mieście. Wyszliśmy z samochodu. Przy wejściu Harry i Niall przybili piątkę z ochroniarzem.
- Niezłą lalę wyrwaliście!
- Pilnuj słów- ostrzegł mój porywacz, a koleś odsunął się ukazując wnętrze klubu. Odór alkoholu i papierosów od razu dotarł do moich nozdrzy. Szczerze, to nie przeszkadzało mi to. Chciałam iść do baru, ale w połowie drogi zatrzymała mnie ręka na mojej talii.
- W tamtą stronę jest nasz stolik.
- Ale ja chcę się napić!- protestowałam.
- Za chwilę- nalegał zielonooki. Czułam się jak w powtórce koszmaru. Te same schody. Ten sam stolik. Ci sami chłopacy. Tylko dziwki się na nich zmieniły. Ostatnio co widzę to wkurwioną twarz Zayn'a. Chyba mnie uderzył. Nie wiem, bo wpadłam w szał. Porwanie, uczucia, złość- wszystko wyszło na wierzch. Zaczęłam uderzać jak popadnie. Po twarzy, torsie, kopałam ,aż w końcu trafiłam w jego czułe miejsce i upadł. Nie zdążyłam go dobić bo czyjeś ręce mnie odciągnęły. Wyrwałam się, pobiegłam do baru i zamówiłam najmocniejszego drinka. Wypiłam go na raz i widziałam jak Zayn był wyprowadzany przez Liam'a i Louis'a. Niall natomiast szarpał się z zielonookim. W końcu loczek wyrwał się i wyszedł innymi drzwiami niż wcześniej poszkodowany. Szybkim ruchem opróżniłam kolejną szklankę. Moje i blondasa oczy odnalazły się. Ruszył w moją stronę, a ja nie wiele myśląc pobiegłam do łazienki i zamknęłam się w kabinie.
- Alice, jesteś tutaj?
- Kraina czarów mnie pochłonęła!
- Ha ha ha! Bardzo śmieszne. Ale teraz otwórz.- prosił Niall. Nie wiem czemu to zrobiłam, ale w drzwiach stal już blondyn- co to było Al?
- Nie chcę gadać.
- Ok, to chodź koło umywalek i posiedzimy razem.
Damska łazienka. Dziwne, bo cała pusta. To się nie zdarza często. Usiedliśmy pod ścianą i milczeliśmy.
- Ja... przepraszam.- nie wiem czemu?!
- Nie Twoja wina. Już dawno powinien dostać łomot.
- Ale ja nie dlatego... ja znowu TO zrobiłam! A obiecałam, że nie będę... - Niall patrzył na mnie jak na idiotkę. Musiałam mu wytłumaczyć- Ja już kiedyś kogoś tak pobiłam.
- Każdemu się zdarza...- chciał pocieszyć, ale mu nie pozwoliłam.
- Mam karę w zawieszeniu. Dwa lata będę siedzieć jak Zayn powie to policji! Rozumiesz? Ja nie chcę...
- Posłuchaj on tego nie zgłosi, bo sam jest dilerem!
Zamilkłam. No tak. Jaka ja jestem głupia. Ale to nie zmienia stanu rzeczy. Pobiłam kolejnego kolesia.
- A opowiesz mi... no chyba, że  nie masz ochoty!
- Nie spoko. To było parę lat temu. Chyba miałam wtedy 15 lat. Nadal nie mogłam pogodzić się ze śmiercią ojca. Zanim moja matka zostawiła nas to mieszkaliśmy w małym mieszkaniu w bloku. Lubiłam tam przychodzić, pomimo panującej tam pustki. Puszczałam muzę na full'a w słuchawkach i tańczyłam. Tego dnia ktoś tam był. A raczej dwie osoby. Usłyszałam dźwięki, których nie mogłam znieść. Nie wiem czemu poszłam do dawnej sypialni rodziców. To co zobaczyłam... Matka w objęciach innego. Nie wiele myśląc rzuciłam się z pięściami na faceta. Już wtedy umiałam trochę sztuk walki. Ta zdzira krzyczała, że mam przestać, ale wpadłam w szał!- niebieskooki złapał mnie za rękę, a ja kontynuowałam- On ledwo oddychał. Krew lała się po całej podłodze. Podeszłam do matki i przywaliłam jej pięścią w twarz. Nic więcej nie zrobiłam, bo do mieszkania nie wiadomo skąd wpadł Noah. Żałuję, że połamałam żebra, ramię i nos kolesiowi, który właściwie nic nie zrobił, a ona miała tylko podbite oko.
- Wow! Historia jak z filmu! Nie wiedziałem, że masz tyle siły!- objął mnie ramieniem.
- Teraz jeszcze więcej.
- Ale wiesz co mnie zastanawia? Większość dziewczyn już by płakała, a Ty nic.
- To już inna historia, ale ja jestem zbyt uparta. Nie poddam się- powiedziałam to bardziej do siebie niż do niego.
- I dobrze.
- Horan! Weź małolatę i wypad z klubu!- warknął jakiś facet w czerni przy drzwiach. Wstaliśmy, a ja przechodząc obok nadepnęłam szpilką kolesiowi na nogę.
- Jestem dorosła- syknęłam.
---------------------------------------------------
I oto kolejny! :3 sorki, że tak długo czekaliście :( mam nadzieję, że się opłacało :)
CZEKAM NA KOMENTARZE!!