poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 3

Gdy zeszliśmy na dół już ubrani wszyscy siedzieli w kuchni. Podeszłam do lodówki, spojrzałam i zamknęłam.
- Co na śniadanie chłopacy ?
- Ciebie... - murknął mi do ucha Jace, gdy podszedł i złapał mnie w talii. Usłyszeliśmy niezadowolone mrukniecie Noah'a.
- To ja poproszę naleśniki - powiedział mój braciszek. Reszta chłopaków przytaknęła. Zabrałam się za przygotowanie. Gdy smażyłam je na patelni poczułam ręce na moich biodra i szept Jace'a na mojej szyi.
- Proszę... oddaj mi się... - odwróciłam się i widziałam jego desperację w oczach.
- Kochanie, nie mogę - pocałowałam go delikatnie w usta i wróciłam do smażenia.
Po śniadaniu  chłopacy oświadczyli, że za pół godziny wyjeżdżają na wyścig. Nigdy nie maiłam nic przeciwko temu.
- No ! To ja zrobiłam śniadanie, ale wy zmywacie ! - powiedziałam i szybko pobiegłam do góry. Skoro oni wychodzą to ja też. Wzięłam telefon i napisałam do Nik. Jest to moja koleżanka, lecz ona nie zna prawdy, dla jej bezpieczeństwa.
"Hej Nik! co dziś robisz? Może wypad na plażę?" 
Nie czekałam długo. Uśmiechnęłam się, gdy odpowiedź była twierdząca. Było dziś ciepło. Był lipiec, a więc wakacje.Noah nigdy nie zmuszał mnie do nauki, więc czasami chodziłam do szkoły, a czasami mi się nie chciało. Wzięłam oczojebne pomarańczowe  krótkie spodenki oraz białą bluzkę oversize. Spakowałam do torby ręcznik i koc. Przebrałam się w strój kąpielowy i wcześniej przygotowane ciuchy. Jak to miałam w zwyczaju ukryłam również w torbie broń. Na wszelki wypadek. Zeszłam na dół by zrobić sobie i Nik kanapki. Weszłam do kuchni i uszykowałam posiłek.Usłyszałam rozmowy w salonie. Weszłam do pokoju, aby po informować ich, że idę na plażę. Gdy tylko weszłam poczułam wzrok wszystkich na mnie i usłyszałam gwizd. Obróciłam się dookoła własnej osi z rękami na biodrach i zaczęłam się śmiać. 
- Co jest mała- spytał Noah. 
- Skoro wy jedziecie to ja idę na plażę - oznajmiłam. 
Żaden nie zaprzeczył. A spróbowali by ! Wróciłam do kuchni po torbę i usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie zdążyłam podejść, a ona stało już w środku z uśmiechem i oczami zatopionymi w Jace. Zawsze jej się podobał, a ja nigdy nie mówiłam jej co nas łączy. 
- Hej - przytuliłam ją. Wyjąkał coś nadal nie spuszczając wzroku z przystojniaka. 
- Ja wychodzę - krzyknęłam w stronę salonu. 
- Alice! Wzięłaś... 
- Tak,tak ! Nie zapomniałam koca!- przerwałam szybko Noah'owi. Już miałam wyjść, ale zatrzymała mnie ręka. 
- A buzi na do widzenia ?- zrobił smutną minkę Jace. Chciałam pocałować go w policzek, ale cwaniak obrócił głowę idealnie. Moje usta spotkały się z jego. 
- Idiota!- rzuciłam i popchnęłam go. Całą drogę na plażę trwało przesłuchanie. No dzięki Jace ! W końcu moje męczarnie się skończyły, bo doszłyśmy. Rozłożyłyśmy koc. Po 10 minutach leżenia stwierdziłam, że chce mi się pić. Nik też chciała, więc poszłam po piwo do  baru. Czekając na napój moją uwagę przykuły idealnie wyrzeźbione plecy. Nogi też miał ładne ! Nagle mój "ideał" odwrócił się, a ja myślałam, że zapadnę się pod ziemię. 
- O ! Cześć śliczna ! - ignoruj, ignoruj, ignoruj! 
- Dziękuję - odpowiedziałam tylko barmanowi. 
- Hej! A ja jestem niewidzialny... Alice ? 
- No widzę Cię i... ?
- No już nie udawaj - uśmiechnął się- przywitaj się chociaż. 
- Cześć - już miałam odejść, ale on nagle znalazł się przede mną. Jego głębia wpatrywała się we mnie- Czego chcesz ? 
-Tylko pomóc w zaniesieniu- wskazał na kubki z piwem. Bezcermonialnie  wręczyłam mu je i odeszłam nie patrząc czy idzie za mną. Gdy doszłam do koca musiał iść za mną, bo oczy Niki zrobiły się jak spodki. 
- Dobra dzięki, że pomogłeś - odwróciłam się i chciałam zabrać od niego kubki, lecz on podniósł je za wysoko. Podał jeden Nik, a drugi mi i się tak ślicznie uśmiechnął. 
- Hej ! Jestem Nikol może dosiądziesz się do nas ?- no już miał sobie iść ! Położyłam się i udałam, że mnie to nie interesuje. 
- Chętnie - poczułam jak miejsce obok mnie zostało zajęte.
------------------------------------------------

No i jest rozdział. Naprawdę  nie wiem czy Wy to czytacie, czy przez przypadek wpadacie, ale proszę dajcie jakiś komentarz bo nie wiem czy się podoba. To czekam na komy ;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 2

No to zapraszam na moje wypociny :D liczę na komentarz :)

---------------------------------------------------
Harry puścił moją dłoń, rzucił papierosa i spojrzał wzrokiem mordercy na Noah'a. Nie wiedziałam o co chodzi. Przecież znam wszystkich z innych gangów.
- Chodź tu, kurwa - mój brat był nieźle wkurwiony. Podeszłam do niego jakby nigdy nic. Złapał mnie w talii.
- Jeszcze raz ją tkniesz, a nie żyjesz !
Dosłownie wepchnął mnie do samochodu. Z tyłu siedział Jace.
- Czy Ty kurwa jesteś poważna ?! - wydarł się Noah i ruszył.
- Nie wiem o co wam chodzi ! - nie byłam dłużna.
- Wiesz kim był ten koleś ? - zapytał jedyny spokojny Jace.
- Koleś który dał min ogień.
- Nie tylko. To był nowy z gangu czerwonych.
- Sorry, nie wiedziałam - rzuciłam patrząc w boczną szybę. Po dojechaniu do domu Noah od razu kazał przynieść sobie i chłopakom piwo. Zrobiłam co chciał i poszłam do mojego pokoju. Rozebrałam się. Wzięłam moją piżamę, którą były bokserki damskie i stanik sportowy. Poszłam do łazienki. Wzięłam dłuugi prysznic. Gdy rozczesywałam mokre włosy usłyszałam pukanie, a raczej walenie do drzwi.
- Czego ? - spytałam się szorstko.
- Wyleziesz w końcu ? Muszę się wylać ! - Chad.
- Idź na podwórko ! Noah dawno nie podlewał tej wierzby po prawej ! - Chad mruknął coś pod nosem, ale se poszedł. Ubrałam się w piżamę i wyszłam z łazienki. Weszłam do pokoju.
- Kurwa chcesz żebym zawału dostała ?!
- Przepraszam. _ Jace wstał i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
- Pociągająco wyglądasz - mruknął mi do ucha. Czułam alkohol. Złapał mnie za biodra i przycisnął do swojej klatki piersiowej. Kiedyś chodziłam z Jace'em. Przeżyłam z nim nawet swój pierwszy seks. Jednak w pewnym momencie nasza miłość prysnęła. Ja miałam wielu chłopaków po nim, a on wiele dziewczyn. Ale nie raz zdarzyło się, że uprawialiśmy przyjcielski seks.
- Nie dziś Jace. - uśmiechnęłam się do niego i wyminęłam go. Położyłam się pod kołdrą.
- Zgasisz światło ? - posłuchał się. Zamknęłam oczy. Nagle poczułam, że ktoś kładzie się obok. Jace złapał mnie i przytulił. Wtuliłam się w jego nagi tors. Właśnie dlatego go kocham. Zawsze mnie rozumie. Po chwili słyszałam równomierne bicie jego serc i oddech. Przy stosowałam swój rytm do niego i usnęłam.
RANO
Obudziły wstrząsy mną.
- Jeszcze chwilę Noah... - wymamrotałam.
- Żaden Noah tylko ja, kiciu - dostałam całusa w usta. Już wiedziałam kto to. postanowiłam się z nim podroczyć.
- Jaka miła pobudka, Nate - nagle nie czułam poruszania się klatki pod moją głową. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Jaki Nate ?!
- Też Cię kocham Nate'usiu, misiu mój...
Nagle poczułam uścisk na ramionach i zostałam podniesiona do góry tak, aby Jace miał lepszy widok na moją twarz.
- Jaki kurwa Nate się pytam ?! - nie wytrzymałam  i wybuchłam śmiechem. Jace wstał obrażony i podszedł do szafki gdzie zostawił ciuchy. Podeszłam do niego od tyłu i go przytuliłam.
- Oj nie gniewaj się. - pocałowałam go w szyję. Ignorował mnie. Obeszłam go tak, że stałam naprzeciw niego. Właśnie założył koszulkę. Unikał mojego wzroku. Nie miałam wyboru. Złapałam go za koszulkę i wpiłam się w jego usta. Był zdziwiony, ale odwzajemnił pocałunek. Zarzuciłam ręce na jego szyję, a on złapał mnie za pośladki.
- Stary to jest siostra naszego kumpla ! - do pokoju wlazł Simon.
- Wypierdalaj - rzuciliśmy jednocześnie i wróciliśmy do poprzedniej czynności.

piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 1

Mój cel siedział przy barze. Zadanie polegało na tym, że mam go uwieść i wyprowadzić na tyły budynku. Tam czekają wszyscy poza Jace'm, który jest w klubie i pilnuje żeby nic mi się nie stało. Nie rozumiem tego. Od 15. roku życia mam broń pod ręką a Ci mnie pilnują. Podeszłam do niejakiego Gorga i usiadłam obok. Uśmiechnęłam się flirtująco.
- Ciężki dzień w pracy? - spojrzał na mnie. Miał bałagan w oczach, ale odwzajemnił uśmiech.
- A żebyś wiedziała, kotku. Chcesz drinka ?
- oj, jaki pan miły ! - udałam zaskoczenie - poproszę.
Gdy barman podał mi zamówienie na koszt pana G. wzięłam łyka.
- Jeżeli pan chce to pomogę panu zapomnieć o zmartwieniach - szepnęłam mu do ucha, gryząc jego płatek. Ugh, nienawidzę tego ! Ale jak widać poskutkowało. Złapał mnie w talii i prowadził ku wyjściu. Mrugnęłam okiem do Jace. Podążał już za nami. Wyszliśmy z klubu.
- Chodźmy, tam zaparkowałam. Pojedziemy do mnie. - uśmiechnęłam się niewinnie. Zgodził się. Idąc na tył czułam już obecność chłopaków. Aby mogli go "przechwycić" udałam, że szukam kluczyków. Położyłam torebkę na ziemię. Czułam jego bezczelny wzrok na moim tyłku. Wstrząsnęłam torebką udając, że zmieniam położenie rzeczy znajdujących się w środku tym samym dając znak. W jednej chwili Simon i Luke trzymali go wykręcając mu ręce do tyłu, Jace celował pistoletem z tyłu, a Chad z przodu. Noah również był gotowy, ale to on zawsze gada. Wiedziałam co będzie się działo, rzuciłam tylko :
- Idę na przód zapalić - mój brat był zbyt zajęty zdobyczą, więc tylko przytaknął.
- Miło było Cię poznać panno... ? - powiedział Gorg.
- Li - powiedziałam i poszłam sobie. Po co mu moje prawdziwe imię. Idąc wyciągnęłam pudełko fajek z torebki. Wyciągnęłam jedną i zaczęłam szukać zapalniczki. Stanęłam przy rogu ulicy prowadzącej do wejścia klubu. Nagle usłyszałam niski, lecz ciepły i zarazem groźny głos faceta:
- Czego szukasz śliczna ? - zignorowałam, ale gdy zauważyłam, że nie mam ani zapalniczki, ani zapałek postanowiłam się odezwać.
- Masz ogień ? - zapytałam rzeczowo. Wyciągnął zapalniczkę z kieszeni i odpalił. Podłożyłam moją fajkę i odpaliłam.
- Dzięki.
Zaciągnęłam się tym gównem. Kochałam to uczucie dymu w płucach. Zawsze działa na stres i nerwy. Spojrzałam na mężczyznę, który pomógł mi. Był wyższy ode mnie o głowę. Umięśniony i to naprawdę mocno. Miał ciemne kręcone włosy. Zaciągnął się papierosem i spojrzał na mnie. O kurwa ! Jakie on ma oczy ! Nawet w ciemnościach widziałam, tą zieloną głębię.
- Co tak patrzysz ? Masz swojego - wskazał na papierosa.
- Sory - odwróciłam głowę. Zaciągnęłam się, nie żałowałam dymu.
- Harry - przedstawił się przystojniak. Podał mi rękę.
- Nie możliwe ! Masz imię. - przyjęłam jego dłoń, a on uścisnął. Chciałam go puścić, ale on mi nie pozwolił.
- A Ty ślicznotko masz imię ? - zapytał.
- Mam.
- Zdradzisz ?
- Nie.
- Ostro !
- Alice ! Jedziemy ! Goto... CO DO CHUJA TY ROBISZ ?!?

---------------------------------------------------------
a dobra, co mi tam ! dodałam 1 rozdział, ale serio liczę na komentarze, bo nie wiem czy Wam się podoba czy nie :c może nie ma sensu, abym to pisała ?

środa, 15 stycznia 2014

Prolog

- Al! Pośpiesz się bo nie zdążymy! Mamy być w klubie na 20!
- No już idę! - odkrzyknęłam, zakładając swoje rzymianki na wysokim obcasie. Miałam na sobie czarną obcisłą sukienkę sięgającą do połowy uda. Rękawy miała 3/4, ale za to dekolt uwydatniający moje nie małe piersi. Do tego wzięłam czarną, nabitą ćwiekami torebkę. przewiesiłam przez ramię i od razu poczułam ciężar broni i czegoś jeszcze. Odpięłam torebkę i myslałam, że parsknę śmiechem. Zeszłam na dół po schodach z dużym uśmiechem.
- A Tobie co tak wesoło? - zapytał Noah, mój brat.
- Od trzech lat noszę ze sobą broń, a Ty mi dajesz do torebki gaz pieprzowy? - przewrócił tylko oczami.
- A Ty dzisiaj nie spodziewasz się pogoni? - zapytał patrząc na moje buty Jace.
- Raczej nie, nasz cel wie co go czeka. - uśmiechnęłam się figlarnie.
Wszyscy wstali i poszliśmy do samochodów. Nigdy nie jeździmy  jednym, bo po pierwsze jest to niebezpieczne, a po drugie nie możliwe, jest nas sześciu.
No tak nas : ja, Noah, Jace, Simon, Chad i Luck. Oto cały nasz gang. Tak należę do gangu i tak jestem jedyną dziewczyną. W naszym mieście jest bardzo niebezpiecznie. Toczy się tutaj walka gangów. W mieście są trzy rodzaje mafii - narkotyki, kradzież samochodów i wyścigi samochodowe. My zajmujemy się wszystkim. Chad i Noah handlują prochami, Jace, Simon i Luck kradną, a na wyścigi jeżdżą w piątkę. A ja? Ja czasami coś sprzedam, ale najczęściej zajmuję się dłużnikami. Uwielbiam straszyć ludzi. No w ostateczności po 3 miesiącach długu dostaje w promocji klient kulkę w głowę. Resztę szantarzu rodziny zajmują się chłopaki, bo ja jestem tylko dziewczyną. Czasami żałuję, że taka się urodziłam. Przestaję jednak, gdy schodzę ubrana w seksowne ciuszki, a chłopacy nie moga ode mnie oderwać wzroku. Nawet mój brat. Na brak figury nie narzekam. Mam piękne wcięcie w talii, biodra lekko zaokrąglone, tak że dodają kobiecości, tyłek jędrny i moje piersi do małych też nie należą. Moje rude włosy sięgają mi do połowy pleców. Z natury mam je raczej proste, ale dziś wyjątkowo je zakręciłam. Jeżeli chodzi o moją twarz to podobają mi się pełne usta i długie rzęsy. Oczy mam dziwnego koloru - raz zielone, morskie, a raz nawet niebieskie!
W naszym gangu tak się złożyło, że nie ma brzydkich. Noah podobnie jak ja ma pełne usta, zielone oczy i ciemne włosy. Jace ma rozbrajający uśmiech i potargane ciemne włosy. Simon to niebieskozielono oki dobrze zbudowany mężczyzna. Chad ma niezłe muskuły i zawsze (nawet jak potargane) idealne włosy, Luck jest blondynem o cudownych dołeczkach jak się uśmiecha.
Jak to się stało, że należę do gangu? Jak wiecie Noah jest moim bratem. Matki nie mam - nie uznaję jej. Urodziła Noah'a, a po 2 latach mnie. Po tym zostawiła mojego tatę i puściła się z innym. Tata za bardzo ją kochał, więc popadł w depresję - nie winię go, to wszystko wina tej suki! To przez nią umarł. Ktoś przysłał do niego płytę z nagraniem jak się ruchała z innym. Dostał zawału. Nie było już ratunku. A ona bezczelnie przyszła na jego pogrzeb. Gdyby nie babcia to ta dziwka już by nie żyła !
A co do gangu to Noah musiał zacząć zarabiać. Razem z kumplami potrzebowali kasy, a mafia to łatwy sposób na zarobienie dużych pieniędzy - tylko, że niebezpieczny.
------------------------------------------------------------

dodaję prolog, żeby Was zachęcić do czytania :) Kiedy kolejny rozdział ? Jeszcze nie wiem, poczekam na opinie w komentarzach :D

piątek, 10 stycznia 2014

Hejo :D

Założyłam tego bloga, bo ostatnio idąc do domu dostałam olśnienia na fabułę nowego opowiadania ! Nie wiem czy wam się spodoba, ale okaże się w swoim czasie ;) jak na razie pobawiłam się wyglądem i obrazkami. Opowiadanie zacznę przepisywać jak w zeszycie będę miała 5 rozdziałów, bo boję się, że w pewnym momencie przestanę pisać :/
jeżeli macie uwagi co do wyglądu komentujcie a ja postaram się zmienić i lecę pisać do zeszytu :) może niedługo ukarze się co nieco :)