Już miałam odejść, gdy poczułam rękę na mojej talii.
- Już się nie opieraj mojemu urokowi - prychnęłam i zaczęłam się wyszarpywać z uścisku. On jest zbyt silny!
- Jak zobaczy Cię mój brat to dostaniesz w mordę - wysyczałam przez zaciśnięte zęby.
- Jesteś tego warta -szepnął mi do ucha.Zamurowało mnie.
- Muszę iść do kibla - powiedziałam i ruszyłam, jego ręka nie zmieniła położenia. Na szczęście do środka wpuścił mnie samą. Ugh... kible na plaży! Zero okien... Nawet nie ma jak uciec. Weszłam do kabiny, aby czasem nie przestraszyć jakiejś kobiety. Wyciągnęłam z torebki pistolet. Jak dobrze,że mam luźną bluzkę. Zapięłam pas do broni pod piersiami i przyczepiłam pistolet. Nie widać go. Wyszłam i przejrzałam się w lustrze. Jest dobrze. Wyszłam i zobaczyłam, że Harry z kimś gada.
- Teraz albo nigdy - mruknęłam i szybkim krokiem zaczęłam zmierzać do wyjścia z plaży.
- Hej! Hej! Śliczna! Gdzie uciekasz?
- Cholera...- odwróciłam się, a on stał już za mną.
- Nie uciekniesz tak szybko -uśmiechnął się. Złapał mnie w talii i razem ruszyliśmy do wyjścia. Gdy się wyszło z plaży to po lewej stronie była ciemna uliczka z tyłu.
- Gdzie masz samochód? -zapytałam.
- Tam naprzeciwko - wskazał białe Audi Q7. Takie samochody nie robią już na mnie wrażenia. Jedyny, który był moim marzeniem to R8. Noah twierdzi, że ktoś się połapie, że coś jest nie tak. Muszę się więc bujać Audi A5.
Mijając uliczkę Harry rozglądnął się dookoła. Nie wiedziałam co się dzieje. Nagle wciągnął mnie do niej. Przez to że trzymał mnie w talii musiałam iść, a raczej zostałam wepchnięta tam gdzie on chciał. Ściągnął torbę z mojego ramienia. Oparł mnie o ścianę.
-Daj się ponieść -powiedział i wpił się ustami w moje. Gdy odrzucałam jego język złapał mnie za pośladki co wywołało u mnie jęk zaskoczenia. Wykorzystał to i wsadził swój język do moich ust.
----------------------------------------------------
no to kolejny rozdział! :D dawno mnie tu nie było, ale spokojnie nie zapomniałam o blogu :D no to mam nadzieję, że się podobał rozdział i dodacie swoją opinię w komentarzu :)
sobota, 22 lutego 2014
środa, 5 lutego 2014
Rozdział 4
Po 30 minutach, przyznam, zasnęłam.
Nagle poczułam, że coś zimnego na mnie kapie. Odwróciłam głowę,
myśląc, że to tylko sen. Nagle poczułam, że lecę. Szybko
otworzyłam oczy. Nie wiedziałam co się dzieje. Zbliżałam się do
wody. Zaczęłam szybko rozglądać się. Dopiero teraz zauważyłam,
że ktoś mokry niesie mnie na rękach w pozycji panny młodej, a
tym kimś był Harry. Z jego pięknych (już nie) loków kapała
woda. To ona mnie obudziła. Woda zaczęła chlupotać.
- Harry, kurwa, co Ty robisz ?!-
krzyknęłam, lecz on nic sobie z tego nie robił, wchodził coraz
głębiej. Stał już w wodzie po kolana. Muszę coś wymyślić! Gdy
woda sięgała mu połowy ud, przysunęłam się do niego i
szepnęłam.
- Jak mnie teraz wrzucisz do wody to
Cię zabiję – musiał się nie spodziewać mojego czynu, bo
przystanął.
- Ciekawe jak...
- Bronią
- A masz ją przy sobie ? - zaczął
zadziornie.
- Nie każ mi jej używać, bo.. - nie
dokończyłam.
Harry zanurzył się. Chciałam się mu
wyrwać, ale on mnie nie puszczał. Woda była taka lodowata. Po paru
sekundach w końcu się wynurzył, nadal mnie trzymając.
- Harry !! Zabiję Cię ! - wrzasnęłam.
On jednak nic sobie z tego nie zrobił i uśmiechnął się z
triumfem w oczach. Wyszedł z wody i nadal mnie niósł. W końcu
położył mnie na kocu, usiadł obok.
- I co śliczna podobało się ? -
zapytał z chamskim uśmieszkiem. Nawet się nie odezwałam.
Odwróciłam się do Nik, która nadal smacznie spała.
- Nik, Nik ! - potrząsnęłam nią –
musimy iść.
Otworzyła nie chętnie oczy. Po chwili
zaczęłyśmy się pakować. Okryta ręcznikiem nadal się trzęsłam.
Harry wstawał już z koca, gdy specjalnie wzięłam mu go spod dupy.
Musiałam mocno go pociągnąć, bo chłopak od razu się przewrócił
się z powrotem na dół. Wpadł w piasek. Nic by się nie stało,
gdyby nie fakt, że był mokry.
- Co do kurw... - opanował się
jednak. Wstał, podszedł do mnie. Uśmiechnął się najładniejszym
uśmiechem jaki kiedykolwiek widziałam. Złapał mnie za biodra i
przysunął do siebie. Już byłam gotowa, że weźmie mnie na ręce
i wrzuci do wody.
- Tak się bawimy, ślicznotko ? No
więc dobrze – uśmiechnął się łobuzersko i odszedł. Nie wiem
gdzie poszedł. Stałam tam owinięta ręcznikiem zastanawiając się
co ten wariat wymyślił. - O w mordę –
dopiero ten pisk przypomniał mi, że Nik też tu jest.
- Co się stało ? - spojrzałam
na koleżankę, która z przerażeniem patrzyła na telefon. Nagle
obok mnie zmaterializował się Harry w spodniach i z przewieszoną
koszulą przez ramię. O Boże te mięśnie są... Kurwa o czym ja
myślę ?! Spojrzałam z powrotem na Nik pytającym wzrokiem. Miała już na sobie spodenki i bluzkę.
- Moja mama dzwoniła 9 razy! A brachol 5! Muszę lecieć!
- Jak chcesz mogę Cię powieść - odezwał się gentelmen.
- Nie spoko, ja mam 5 minut drogi, weź lepiej Al - nawet w pośpiechu nie brakuje jej humoru. Harry spojrzał na mnie w triumfem w oczach.
- Nie dzięki poradzę sobie. - odpowiedziałam, przytuliłam Nik na pożegnanie i zaczęłam pakować do końca torbę. Założyłam na mokre bikini ciuchy. Nie wzięłam bielizny, bo nie miałam w planach zimnej kąpieli. Już miałam odejść...
--------------------------------------------------
no heeejo :D oto kolejne moje wypociny ! xD
Ludzie błagam Was zostawiajcie jakiś ślad po sobie ! Niby wejścia są, a komentarzy brak. Nie wiem czy podoba Wam się wygląd i inne szczegóły, a najważniejsze czy podoba Wam się opowiadanie. Piszę rozdziały w zeszycie i czasami wydaje mi się, że przepisywanie to tylko strata czasu. Więc liczę na Was i czekam na komentarze :)
- Moja mama dzwoniła 9 razy! A brachol 5! Muszę lecieć!
- Jak chcesz mogę Cię powieść - odezwał się gentelmen.
- Nie spoko, ja mam 5 minut drogi, weź lepiej Al - nawet w pośpiechu nie brakuje jej humoru. Harry spojrzał na mnie w triumfem w oczach.
- Nie dzięki poradzę sobie. - odpowiedziałam, przytuliłam Nik na pożegnanie i zaczęłam pakować do końca torbę. Założyłam na mokre bikini ciuchy. Nie wzięłam bielizny, bo nie miałam w planach zimnej kąpieli. Już miałam odejść...
--------------------------------------------------
no heeejo :D oto kolejne moje wypociny ! xD
Ludzie błagam Was zostawiajcie jakiś ślad po sobie ! Niby wejścia są, a komentarzy brak. Nie wiem czy podoba Wam się wygląd i inne szczegóły, a najważniejsze czy podoba Wam się opowiadanie. Piszę rozdziały w zeszycie i czasami wydaje mi się, że przepisywanie to tylko strata czasu. Więc liczę na Was i czekam na komentarze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)