Nagle w oczach Niall'a pojawiła się panika. Ale Harry ze spokojem odszedł od kuchenki.
- Luz, to na pewni Liam- rzucił- a Ty siadaj, śliczna.
Zrobiłam jak kazał, w końcu to on mnie porwał. Po chwili do pomieszczenia weszło dwóch chłopaków.
- O siema Alice- uśmiechnął się do mnie jeden- pamiętasz, Louis jestem.
-Pamiętam.- podszedł do mnie i podniósł mnie z krzesła przytulając.
- Wiedziałem, że loczuś nie wytrzyma 48 godzin trzymając Cię w piwnicy.
- No dobra, dobra! Wygrałeś!- drugi mężczyzna wyciągnął dychę i podał Louis'owi.
- Ha! Mówiłem Liam, że zawsze mam rację!
- No dzięki chłopaki, że się o mnie zakładacie- zrobił obrażoną minę- głodna?
Potrząsnęłam ochoczo głową i już po chwili stał przede mną talerz z naleśnikami, a obok słoik z dżemem jabłkowym. Zaczęłam szybko pałaszować danie.
- Ej! Dla niej zrobiłeś, a ja to co?- oburzył się blondas. Wszyscy wybuchli śmiechem. Po skończonym posiłku przenieśliśmy się do salonu z ogromną plazmą. Przez cały ten czas nie odzywałam się, chyba, że ktos zadał mi pytanie. Usiedliśmy na kanapie, a Niall włączył telewizor i nastawił na mecz Irlandii. Chłopacy cały czas pili piwo. Nie wiem w którym momencie stałam się senna, ale położyłam głowę na ramię Harrego i zamknęłam oczy. Ocknęłam się, gdy było już po meczu, na stole stało dwa razy więcej puszek, a wszyscy zbierali się do chaty. Harry wstał z kanapy i poszedł odprowadzić gości, a ja poczłapałam za nim. Każdy przytulił mnie i powiedział "dobranoc", Louis dodatkowo potargał mi włosy. Gdy zamknęli drzwi przeszedł mnie dreszcz.
- Zimno Ci?- zamruczał Harry i zbliżył się do mnie- Chodź to Cię rozgrzeję, śliczna.
Napierał na mnie tak, że uderzyłam plecami o ścianę. Było od niego czuć alkohol.
- Zostaw mnie- szepnęłam, ale on nie zwracał uwagi. Jego ręce były już na mojej talii. Usta miał coraz bliżej moich. Nagle sięgnął dłonią niżej i ścisnął mój pośladek.
- Pozwól się rozgrzać -powiedział niskim uwodzicielskim głosem i przyssał się do mojej szyi. Durgą ręką odgarnął moje włosy i robił mokrą ścieżkę coraz wyżej.- Daj się ponieść emocjom.
Ja jednak nie miałam zamiaru tego robić i szybkim ruchem wyrwałam się z jego objęć. Ruszyłam w stronę salonu, ale zatrzymałam się, gdy warknął:
- Mnie się nie odmawia! Będzie kara.
- Sama trafię do piwnicy.- jedyne co mogłam powiedzieć i szybko pobiegłam do schodów w dół. Gdy wbiegłam do pomieszczenia od razu usiadłam pod ścianą. Zakryłam twarz dłońmi i zaczęłam płakać. Nie wiem jak długo tak siedziałam, ale poczułam ciepłe dłonie na moich. Nie ruszałam się nawet.
- Przepraszam- szepnął- spójrz na mnie.
Nie wiem co mnie skłoniło do tego, że opuściłam dłonie. Może ten smutny głos. W jego oczach kryła się skrucha i ból.
- Nie chciałem Cie urazić- otarł moje łzy kciukami nadal trzymając moje dłonie w swoich- po alkoholu często mi odwala, a do tego zapomniałem jaka jesteś delikatna.
Delikatna? No dzięki...
- Nie jestem delikatna. Nic o mnie nie wiesz- warknęłam.
- Proszę, opowiedz mi o sobie- wręcz błagał.
-Jestem zmęczona- oznajmiłam i wyrwałam swoje dłonie z uścisku. Wstał, złapał mnie za łokcie i podniósł do pozycji pionowej.
- W takim razie idziemy spać!- złapał mnie w pasie i przerzucił jak worek ziemniaków.
- Gdzie..? Dokąd mnie niesiesz?- zaczęłam się wiercić, jednak już po chwili zrezygnowałam. Był zbyt silny. wszedł po schodach na piętro i kopniakiem otworzył drzwi. Położył mnie na czymś miękkim. To było łóżko- jego łóżko.
- Chcesz skorzystać jeszcze z łazienki?- pokręciłam przecząco głową i wtoczyła się wyżej na materac.- Spoko.
Wcisnął przycisk obok światła i momentalnie rolety pozamykały się. Zamknął dom i włączył alarm. Zgasił światło i zaczął się rozbierać. Po chwili miejsce obok mnie zaczęło skrzypieć.
- Co Ty robisz?- zapytał zdziwiony, gdy zabrałam narzutę i zsunęłam się na podłogę.
- Idę spać- oznajmiłam.
- Na podłodze?
- Nie będę spać obok Ciebie- nagle wstał i już bałam się, że wrócę do piwnicy, ale Harry poszedł do włącznika. W pomieszczeniu zrobiło się jasno. Podszedł do szafy, wyciągnął drugą kołdrę i poduszkę. Rzucił obok mnie.
- Nie będziesz spać księżniczko na ziemi.- powiedział, nachylił się i podniósł mnie na łóżko. Pocałował mnie w czoło. Zgasił światło i położył się obok na podłodze. Wyplątałam rękę z kołdry i dotknęłam nią policzka loczka. On wziął ją w swoją i pocałował wewnętrzną stronę.
- Dziękuję- szepnęłam, a on w odpowiedzi złączył nasze palce. Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam
---------------------------------------
Hej! Przepraszam, że tak Was zaniedbałam! :c ale szkoła, wycieczka a do tego BRAK WENY zrobiły swoje... mam nadzieję, że zmotywujecie i wyślecie trochę weny przez KOMENTARZE :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz