wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 7

Co on sobie wyobrażał? Bo niby uwierzę w bajeczkę z wujkiem! A jeszcze Noah mnie podejrzewa, że go nasłałam. Przy kolacji pokłóciliśmy się tak, że w połowie posiłku mój brat przeniósł się do salonu. Po jedzeniu posprzątałam i poszłam do siebie. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam błądzić myślami. Nie wiem dlaczego akurat wokół Harrego. "Przecież ja go nienawidzę. Ten sukinsyn mnie pocałował! Ale jego usta są takie pełne, delikatne i czułe... kurwa! O czym ja myślę?! On obmacywał moje pośladki! Jego ręce są takie silne i duże... musi być dobry w łóżku... Czy ja , kurwa, wariuję?! Dlaczego tak o nim myślę?! Mogłam mu władować od razu kulkę w łeb! Nie miałabym wyrzutów sumienia." Leżałam tak i kłóciłam się sama ze sobą. W pewnym momencie wydałam z siebie jęk na znak, że się poddaję i moje myśli wygrały.
- Alice, dobrze się czujesz?- zapytał zmartwiony Jace, który nie wiem jak długo stał w drzwiach.
- Tak... Nie.
- No dawaj co się dzieje Al? - usiadł obok mnie na łóżku i wpatrywał się w moje oczy. Nie chciałam z nim o tym gadać, więc niewiele myśląc wpiłam się w jego usta, zapominając, że jestem na niego zła. Jemu chyba, a raczej na pewno się spodobało. Złapał mnie za biodra i usadził na sobie tak, że siedziałam okrakiem. Pomimo, że całowałam Jace wiele razy, teraz było coś nie tak. Albo on już nie umie tak dobrze całować, albo ja jestem lepsza. Jednak mój "głosik" miał lepszy pomysł: "To przez Harrego, on jest najlepszy!"
Nie wiem komu chciałam udowodnić, że tak nie jest. Ściągnęłam koszulkę Jace'a przez głowę cały czas całując go namiętnie. Jego ręce błądziły po moim ciele. Zatrzymał się przy moim staniku. Dwoma palcami, bez problemu, odpiął przez bluzkę stanik. Włożył ręce pod materiał i zaczął masować moje piersi. Przeniosłam się z pocałunkami na jego szyję. Moje ręce błądziły po jego torsie. Jechały coraz niżej, aż w końcu dotarły do gumki od bokserek. Już miałam wsadzić tam rękę, gdy nagle drzwi do mojego pokoju otworzyły się z trzaskiem.
- Tak myślałem, że spotkam was w takiej pozycji!
- Kurwa Simon naucz się pukać! - syknęłam nie odrywając się od Jace'a.
- Dobra sory, sory - roześmiał się.
- Dupek!
- Dzięki Al. A tak w ogóle to szykuj się, jedziemy.
- Nie chce mi się - mruknęłam.
- Dokończymy później - szepnął mi Jace do ucha, jednocześnie ściskając moje piersi przez co wydałam z siebie jęk.
- No dobra- odszepnęłam - ile lat ?
- 23 - powiedział Simon i wyszedł.
Pocałowałam jeszcze raz Jace'a i zeszłam z niego. Był niezadowolony. Ja zresztą też. Hmm... stanęłam przed szafą. Ofiara ma 23 lat, czyli napalony idiota.
- Coś seksi i bez zamka, żebym mógł łatwiej z Cię rozebrał wieczorem - mruknął mi do ucha ciemnowłosy. Roześmiałam się tylko. Na dworze było ciepło, więc wzięłam białą bokserkę i obcisłą czarną spódniczkę, która dużo nie zakrywała. Do tego założyłam czarne wysokie szpilki. Przebrałam się w to przed szafą nie zważając, że na łóżku nadal leży Jace. Co chwilę mruknął jakiś pochlebny komentarz, ale wiedział, że nie może mi teraz przeszkadzać. W końcu chodzi również o jego kasę. Poszłam do łazienki i zaczęłam makijaż. Nie lubię być taka jak inne, więc muszę mieć swój "znak". Jako, że w klubach jest ciemno i często nie widać oczu to ja zakładam specjalne rozświetlające soczewki. W ciemnościach bardzo dobrze je widać. Po zrobieniu mocnego makijażu weszłam z powrotem do mojego pokoju. Jace'a już nie było.
- Pewnie znudził się czekając- pomyślałam. Założyłam szpilki i wyszłam z pokoju. Od razu poczułam rękę w talii. Ktoś szepnął mi do ucha:
- Ślicznie wyglądasz- i cmoknął mnie w policzek.
- Oh dziękuję, Ty Jace też- spojrzałam na jego... garnitur ?!
- To nie wiesz? Idziemy na bankiet.
----------------------------------------------------------------
I oto kolejny rozdział :) czekam na opinie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz