piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 8

Przed wyjściem musiałam się jeszcze cofnąć po czarną marynarkę i dłuższą (do 3/4 ud) spódniczkę. Wyjęłam też soczewki, ale makijaż zostawiłam mocniejszy. Teraz wyglądałam bardziej szykownie. Widok wszystkich chłopaków w garniturach był na prawdę zaskakujący. Brakowało im tylko róży w zębach. Zaczęłam się chichotać sama do siebie, gdy oni w tym czasie zakładali buty. Spojrzeli się na mnie z miną "słoneczko przygrzało?". W tym momencie na korytarz wszedł Jace z czerwoną różą. Wręczył mi ją z prześlicznym uśmiechem.
- Czy Ty czytasz w myślach? - spytałam nadal zdziwiona.
- W Twoich zawsze, kochanie - mruknął mi do ucha.
Noah omówił plan. Jak zawsze wchodzimy ja i Jace, tym razem jako para, wyciągam podejrzanego z sali, skieruję go przed wejście, a chłopaki wpychają go do samochodu i wywożą. Tymrazem to nie będzie akcja kończąca się nieboszczykiem, lecz moja ulubiona- zastraszanie. Będę mogła mu grozić, a moi towarzysze będą ubezpieczać. Już mi się podoba. Wyszliśmy z domu. Musiałam jechać z czarnowłosym jednym autem. Jak dżentelmen otworzył mi drzwi od samochodu i pomógł mi wsiąść. Wsiadł od swojej strony, odpalił silnik i ruszył. Z przyzwyczajenia włączyłam radio. Leciała akurat moja ulubiona piosenka, więc zaczęłam nucić.
- Al jak Ty ślicznie śpiewasz- zarumieniłam się. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mam talent... no tak mój tata. Wymusiłam uśmiech w stronę Jace'a.
- Proszę, śpiewaj dalej kochanie
Zaczęłam nucić, a później coraz głośniej. W końcu śpiewałam już na cały regulator. Gdy piosenka się skończyła, chciałam ściszyć radio, lecz czarnowłosy mnie uprzedził i nacisnął guzik "cofnij". Okazało się, że piosenka była na płycie. Śpiewałam ją na okrągło przez 30 minut. Jace patrzył na mnie co chwilę z uśmiechem od ucha do ucha. Nareszcie skończyły się moje wycia godowe, bo dojechaliśmy do celu. Już chciałam otworzyć drzwi i wyjść, ale uprzedził mnie mój towarzysz. Pomógł mi wysiąść. Uśmiechnęłam się i powiedziałam szybkie dzięki. Po 10 minutach wchodziłam z Jace'm do sali bankietowej. Już przy wejściu oniemiałam. Wszędzie pełno złota.
- Gospodarze są dziani- powiedział do mnie czarnowłosy widząc moje krowie oczy. Udało mi się jednak nad tym zapanować. Ruszyliśmy do stolików gdzie siedzieli inni goście. Jak zwykle mieliśmy zmienione nazwiska. Usiedliśmy na wyznaczonych dla nas miejscach.
- Chcesz coś do picia? - zapytał jace, gdy odsunął mi krzesło.
- Z wielką chęcią, ale nic za mocnego - kultura pełną gębą. Czekałam na niego, gdy nagle usłyszałam:
- Czy mogę poprosić panią do tańca? - odwróciła się z zamiarem odmówienia. Zastygłam, gdy zobaczyłam kto to powiedział.
- Proszę Cię tylko do tańca. To nic złego, co?- uśmiechnął się Harry. Musiałam mu wygarnąć, ale przy stole siedziało za dużo osób. Wstałam, więc z uśmiechem przyklejonym do twarzy i podałam mu rękę. Wyszliśmy na środek parkietu.
- Skąd się tu wzięłaś śliczna?
- Miałeś mnie nie śledzić dupku! I nie mów do mnie tak.
- Spokojnie. Nie śledziłem Cię. Przyszedłem na urodziny kuzyna. A Ty co tu robisz? - zrobił się podejrzliwy.
- To nie Twój interes. Zostaw mnie w spokoju- gdy to powiedziałam, ujrzałam, że zbliża się do nas wkurzony Jace. Odsunęłam się od Harrego i poszłam w stronę mojego partnera. Udało mi się opanować Jace'a, aby nie podszedł do czerwonego.
- To nie ma sensu. Wyluzuj.- szepnęłam mu do ucha, a ten spojrzał się na mnie wzrokiem zabójcy.
- Zostawiłem Cię na pięć minut przy stoliku, a Ty już wyrywasz innych?! A do tego z innego - zasloniłam mu usta, ponieważ jeszcze wykrzyczał by to na środku parkietu.
- Jace, przestań robić awanturę. Powiedziałam mu, że ma się odpierdolić.- ups... nie to słownictwo. Kilka tańczących par spojrzało się na nas. Wzięłam wkurzonego chłopaka pod rękę i poprowadziałam na nasze miejsca. Przy stole nikogo nie było.
- Mamy robotę do zrobienia- przypomniałam mu. Jace pokazał mi kogo uwieść. Nawet przystojny facet. Ale złość, którą miałam w sobie nie mogła doczekać się zastraszania. Podeszłam do mężczyzny i poprosiłam do tańca.
-------------------------------------------------------------
I oto kolejny rozdział :D podoba się ? :3

1 komentarz: